Next
Dagur wraz z Albrechtem po połączeniu sił byli bardzo mocni, jednak kiedy Stoik i Smoczy Jeździec też zaczęli współpracować, mogli im dorównać.
Smoki niszczyły ich armię. Czkawka i reszta przyjaciół walczyli na ziemi ze swoimi smokami. Albrecht i Dagur też walczyli, co prawda byli daleko od Czkawki lub Stoika, ale wszystko mogło się jeszcze pozmieniać.
Może się jednak zmienił... - myślał Czkawka walcząc z jednym z floty Albrechta - jeżeli tak, to ta wojna zakończy się bez większych szkód.
Nagle mężczyzna, z którym walczył przejechał po jego ramieniu przecinając kostium i skórę.
sss.. - syknął z bólu, po czym powalił swojego przeciwnika.
Oglądał się za siebie szukając swoich przyjaciół. Znalazł Astrid, którą pochwycił jakiś mężczyzna.
Nie namyślając się, od razu zaczął do niej biec razem ze Szczerbatkiem. Uderzył przeciwnika w głowę, po czym on *przeciwnik* zemdlał.
Astrid upadła na ziemię.
Hej, nic ci nie jest? - Zapytał zmartwiony.
N-nie - wydukała - już dobrze. - Wypowiadając te słowa zemdlała.
Oj Astrid.,. - Wziął ją na ręce, i zaniósł do osób z osady, które nie brały udziału w walce.
Zostawił ją, pod dobrą opieką, i wrócił do reszty walczyć.
4 godziny później...
Stoik właśnie wykończył ostatnią osobę z floty wrogów, Albrecht i Dagur już dawno uciekli z wyspy.
Berk wygrało. Narazie nic im nie zagrażało. Wyszło na to, że wszystko się dobrze skończyło.
Nagle podszedł go od tyłu Stoik, i uderzył ręką w jego hełm.
Nie jesteś, aż taki zły jak myślałem - Powiedział - Przez ciebie tak naprawdę wygraliśmy te wojnę. I te smoki, niesamowite.
Ty też nie byłeś taki zły *podczas walki* - Odpowiedział.
Wiem, że źle robiłem, trochę na za dużo sobie pozwoliłem - Mówił - To wszystko przez mojego ojca..
W tym samym czasie Czkawka pomyślał: Dziadek? Nigdy o nim nie wspominał...
To on uważał, że nie powinno się nikogo szanować, ani o nic dbać. - dalej opowiadał Stoika - sam uczył mnie tego. Przez moją chamskość nawet straciłem syna... Gdyby nie to wszystko teraz by tu ze mną był...
Nie martw się - Powiedział Czkawka - ważne, że widzisz swoje błędy. Myślę, że ludzie dali by ci jeszcze jedną szansę.
Mam taką nadzieję.. Nie chce już dalej kontynuować naszej wojny. - Powiedział - Rozejm?
Czkawka przez moment się nad tym zastanowił, po czym się zgodził.
Wszyscy wiwatowali i cieszyli się, że wygrali wojnę. Podbiegła do niego czwórka jego znajomych.*Bo Astrid jeszcze się nie obudziła.*
Wygraliśmy - Krzyknął Sączysmark.
I to przez ciebie! - Dodał Mieczyk.
Dziękujemy, że nam pomogłeś, jak i z Albrechtem i Dagurem, tak i że przemówiłeś w końcu Stoikowi do rozsądku. - Powiedział Śledzik
Nie ma za co. - Odpowiedział Czkawka
Wszyscy tak naprawdę patrzyli tylko na to co robi Smoczy Jeździec.
Kurczę. Znamy się od miesiąca, a ja nie wiem jak mam na ciebie mówić - Powiedział Sączysmark.
No waśnie - dodał Śledzik - Jak mamy na ciebie mówić? Jeździec, albo... jakimś przezwiskiem? - Spytał.
Całą ludność z Berk patrzała na rozwijającą się sprawę, w tym również Stoik.
Szczerbatek patrzył na Czkawkę pytającą miną.
Powiedzieć im czy nie... powiedzieć czy nie... - krzątała mu się ta myśl w głowie.
Do niego mówcie Szczerbatek - mówił wolno - a do mnie - mówiąc to zdjął swoją maskę - Czkawka.
Wszystkich zamurowało. Również Astrid to usłyszała, gdyż akurat wtedy wyszła z domu, w którym leżała.
A-a-ale jak? - wydukał Stoik - przecież prze ze mnie prawie byłeś nieżywy.
Właśnie "prawie". Dopłynąłem na tą wyspę, na której wcześniej mieszkaliście, a tam poznałem Szczerbatka. A tak w ogóle to Pyskacz dzięki za tą protezę, naprawdę się przydała.
Do usług! - Krzyknął z daleka Pyskacz.
Tylko on wiedział od początku, że Smoczy Jeździec to ja. - Mówił dalej Czkawka.
Wiedziałam, że to ty! - Powiedziała Astrid, rzucając się Czkawce na szyję.
Przepraszam cię synu, że taki byłem... Teraz widzę ile szkód wszystkim wyrządziłem...
Dobrze, że to widzisz - Powtórzył - ale nie myśl, że tak łatwo będzie mi tobie wybaczyć.
On tylko kiwnął głową i odszedł w tył .
Wszyscy zaczęli zalewać go pytaniami: Jak przeżył? Jak oswoił smoka? i innymi.
Bardzo się zmieniłeś od naszego ostatniego spotkania "bez maski" - Powiedział za wszystkich Sączysmark podśmiewując się lekko.
Zmieniłem się o 180 stopni. - Odpowiedział, po czym zaczął opowiadać reszcie, o tym jak sobie radził.
I zamknięta została następna część życia Smoczego Jeźdźca. I oto Czkawka zdradził się, że jest Smoczym Jeźdźcem. Czy będzie z Astrid? Pojawi się ktoś jeszcze? To w następnych rozdziałach ;) PS. Możliwe jest, że postów nie będzie przez następne tygodnie. Może będą się pojawiać, ale na pewno nie regularnie. Ostatnio nie mam zbytnio weny na pisanie... Pozdrawiam! - WidocznaPL
Moze niech fani ci ślą pomysły?
OdpowiedzUsuńMożecie słać, ale nwm czy wykorzystam xd
OdpowiedzUsuńSpk :D
OdpowiedzUsuń