Rozdział 6 - Nowy smok.. Nowa znajomość.
-N-nocna F-furia! - krzyknął.
Niestety trochę za głośno krzyknął, gdyż smok to usłyszał. Na początku popatrzył złowrogo na Czkawkę, a potem szykował się do skoczenia na niego. Czkawka w między czasie chciał wyciągnąć swój nóż. *który wcześniej mu wypadł* Oddalając się powoli zaczął szukać po wszystkich kieszeniach swojego noża.
No pięknie.. gdzie on jest!? - powiedział w myślach. Gdy uderzył już o kamień w grocie, smok rzucił się na niego. Czkawka jeszcze chciał się wysunąć smok łap smoka, ale jednak mu się to nie udało.
Pogodzony już ze śmiercią tylko patrzał nocnej furii w oczy.
Ona jednak zamiast "odgryźć mu głowy" jedynie wydał z siebie ryk, Chłopiec momentalnie zamknął, a potem szybko otworzył oczy. Jednak smok nie odskoczył od niego robiąc mu krzywdę, tylko zszedł z niego powoli, kulejąc przy tym.
Wcześniej nie widziałem, żeby on kulał - powiedział, jeszcze lekko otumaniony całą sytuacją.
Smok jeszcze moment popatrzał mu w oczy, a potem położył się na ziemi.
Czkawka z trudem podniósł się z ziemi, a potem wahając się podszedł do smoka.
Cz-cześć.. Nazywam się Czkawka... c-co ci jest..? - powiedział jąkając się.
Smok nic nie powiedział, jedynie warknął, a potem obrócił się. Miał w nodze wbitą strzałę.
Pewnie to wina ludzi tak? - powiedział już trochę spokojniej.
Wrau - co miało oznaczać "tak"
Też za nimi nie przepadałem... - mówił - mogę to zobaczyć?
Smok nieufnie przybliżył się do Czkawki. On od razu zobaczył, że rana jest cała zakrwawiona.
Musiało Ci się dość mocno oberwać - mówił ostrożnie wyciągając strzałę.
WRAUU! - powiedział prawię odgryzając Czkawce rękę. Zobaczył przy tym, że ten smok nie ma zębów.
Zaraz.. A gdzie twoje zęby? - powiedział.
Od razu po słowach Czkawki, nocna furia wysunęła swoje zęby, warcząc na niego, a potem wyleciała niesfornie z jaskini.
Czyy mi się zdawało.. czy on nie miał kawałka ogona... - powiedział z jednej strony przestraszony a z drugiej zaciekawiony.
Po chwili namysłu wybiegł z jaskini, po to aby odnaleźć tego dziwnego smoka. Nie było zbyt dużo śladów na ziemi, ale było widać upadki na ziemię, lekko poprzewracane jak i poniszczone drzewa.
Czkawka nawet nie pomyślał o tym aby np. poszukać swojego noża, pomyśleć głębiej, dlaczego nocna furia go nie zabiła, dlaczego pozwoliła sobie wyciągnąć tą strzałę z nogi...
Przecież *ehem ehem* mój jakże miły ojciec nigdy nie dotknął smoka... no chyba żeby go zabić to tak ale nigdy z innej perspektywy. - mówił śmiejąc się wścibsko.
Nagle doszedł do wodospadu, tam zaczęły się ślady łap nocnej furii, które prowadziły za wodospad.
Poszedł tam w ogóle nie myśląc o tym, czy smok nie zmienił zdania o tym aby go zjeść.
Nagle zatrzymał się tuż przed spadającą wodą z góry.
Zobaczył, że za wodospadem pali się tam światło.
Noo.. ale jak! Przecież tam jest ściana! - powiedział przekrzykując wodospad.
A dobra! Raz kozi śmierć! - powiedział po czym szybko wszedł w wodospad czym prędzej szukając wejścia do groty.
Przemoczony do suchej nitki udało mu się jakimś cudem, przedostać do tej groty za wodospadem
Woooowww... - powiedział zdziwiony.
Nie była to jakaś tam mała grota, nie była to nawet jakaś tam jaskinia, Był to wielki tunel na długość około 250 metrów, który jeszcze maił rozwidlenia.
No pięknie.. no pięknie.. no pięknie.. pięknie.. - powiedział po czym usłyszał swoje echo.
Trochę może mi to zająć zanim znajdę tego smoka... ale nie zamierzam się poddać! -powiedział ochoczo!
Dzisiaj wyjątkowo trochę dłuższy *jak na mnie* rozdział. :) Mam nadzieję, że się spodoba ;) Następny około poniedziałku, gdyż w niedziele wyjeżdżam na cały dzień -WidocznaPL
Nie chce tyle czekać aaaaaa:D
OdpowiedzUsuńPrzez te późne godziny, ubolewam nad stanem mojego umysłu. Czemu widząc ,,Woooow" wyobrażam sobie pieseły?! XD
OdpowiedzUsuńWeny :*
Haha :D Okk
OdpowiedzUsuń