sobota, 26 grudnia 2015

Next

10 dni później...
Dobrze! - krzyczał Czkawka do Astrid -  trzymaj tak dalej!
Wszyscy dochodzili już do perfekcji jak latać na smokach. Właśnie odbywała się ostatnia lekcja. Każdy z nich miał jakieś minusy, ale też mieli swoje plusy.
Sączysmark popraw trochę kąt pod który lecisz! - krzyknął.
Robi się! - Odpowiedział.
Po 15 minutach skończyli lekcję.
Ejj! Możemy chwilę pogadać? - Podbiegła Astrid.
Pewnie. O co chodzi - Spytał.
Chodzi o naszą wojnę ze Stoikiem... - mówiła - wiesz... są jeszcze inne wyspy... na której też nie tolerują smoków... a... a jeżeli on zebrał sobie wielką armie.., i nie zdołamy go pokonać?
Jeżeli do takiego czegoś dojdzie, to wtedy będziemy się tym martwić - Powiedział spokojnie.
Ale co wtedy zrobimy... - mówiła ze łzami w oczach - nikt z nas nie chce, żeby on nas tutaj torturował... był dla nas straszny.... nie chcę tam wrócić!
Ojj Astrid.. - Powiedział przytulając Astrid i głośno wzdychając. - Nigdy nie dopuszczę do tego, abyście do niego wszyscy wrócili.
Przysięgasz?... - Rzekła patrząc się w jego zielone oczy.
Tak, przysięgam - Odpowiedział

Perspektywa Astrid

Kiedy już mi przysiągł porozmawialiśmy jeszcze trochę, a potem poszłam sobie do lasu. Bardzo obawiałam się wojny. Normalnie jestem bardzo wojownicza, a teraz jakby cała odwaga ze mnie zeszła.
Kiedy weszła już do lasu poszukała jakiegoś pieńka, po czym na nim usiadła rozmyślając.
Od pewnego czasu nie mogę przestać myśleć o smoczym jeźdźcu - myślała - nie wiem jak się dokładnie nazywa, ale bardzo podoba mi się jego charakter. Jego głos wydaję mi się bardzo znajomy, ale dokładnie to nie wiem kim on jest. Mam nadzieję, że kiedyś pokaże nam swoją twarz. 
Po krótkiej chwili usłyszała, że coś stoi za drzewem. Odruchowo wyciągnęła swój topór.
Pokaż się! - Powiedziała.
Jednak nikt nie chciał wyjść zza drzewa.
Więc powtórzyła: Pokaż się!... Bo pójdę po wsparcie!.
Wtedy ta osoba zaczęła uciekać. Okazało się, że nie była to jedna osoba tylko kilka. Na oko z 10 osób. W ułamku sekundy zobaczyła, Stoika uciekającego w stronę wybrzeża. Ona tylko patrząc jak oni uciekają, sama zaczęła biec w przeciwną stronę po pomoc.
Szybko! Oni uciekają! - Krzyczała na cały głos.
Co się stało!? - Podbiegła do niej cała piątka.
Oni chowali się... w lesie.. tam... był Stoik... gońcie go... - Mówiła dysząc, po czym pokazała palcem w którą stronę uciekali.

Perspektywa Czkawki

Wszyscy popatrzyli na smoczego jeźdźca, jednak on na nikogo nie spojrzał tylko szybko zawołał Szczerbatka, i ruszył w pościg za brygadą Stoika. Reszta zrobiła to samo. Jedynie Astrid została.
Biegli szybko, z całych sił, żeby tylko ich dogonić. Kiedy dobiegali już do końcówki lasu zauważyli, że Stoik ze swoimi ludźmi już odpływa. 
Oni jeszcze bardziej przyśpieszyli. Jednak kiedy już wybiegli z lasu zauważyli tylko jak Stoik już jest około 200 metrów od wyspy. 
Hakokieł strzelaj! - Powiedział Sączysmark.
On już się szykował do strzału, kiedy w ostatnie chwili Smoczy jeździec zamknął paszczę smoka.
Nie.. - Powiedział zimnym głosem.
Jak nie! - Krzyknął Sączysmark - przecież by już zginął gdyby Hakokieł wystrzelił!
Jeszcze nie jest odpowiednia do tego chwila. Wszystko ma się rozwinąć na wojnie. - Odpowiedział suchym głosem.
Patrzyli oni jak Stoik ze swoimi ludźmi odpływa w dal. Nikt nic więcej nie mówił. Kiedy znikli już za horyzontem, Czkawka odwrócił się i poszedł do osady, reszta zrobiła to samo.
Myślał on o tym, czy przypadkiem nie blokowało go to, przed zabiciem Stoika, że on jednak był jego ojcem. Nie wiedział dokładnie co ma o tym myśleć. Czy powinien go zabić, czy też nie. Kiedy doszedł już do osady razem ze Szczerbem, poszli do swojego starego mieszkania.

Dzisiaj taki next :) Mam nadzieję, że się spodobał ;D Trochę przy nim posiedziałam xd -WidocznaPL

2 komentarze: