wtorek, 15 grudnia 2015

Next


W czasie lotu trochę rozmawiali. Tak naprawdę, to tylko o tym co się działo przez ostatnie lata. Po 20 minutach byli na miejscu. Wylądowali w lesie. Nikt ich nie zauważył.
Zwołasz wszystkich tutaj, czy mam iść tam do was? - Powiedział z nadzieją, że wybierz tą pierwszą opcję.
Wolałabym, żebyś poszedł tam na sale. Łatwiej będzie mi tak wszystkich sprowadzić - Powiedziała.
No dobrze.. - odpowiadał wzdychając - przyjdź do mnie jak już wszyscy się tam zbiorą.
Astrid tak zrobiła, jak chciał smoczy jeździec *Czkawka*.
Po 20 minutach przybiegła do niego Astrid, pokazując mu gdzie jest ta sala, na której wszyscy się by pomieścili.
Kiedy zaszli na miejsce, wszyscy już byli tam zgromadzeni. Czkawka wszedł na podest *nadal miał na sobie maskę, i był z nim Szczerb*
A więc drodzy zgromadzeni... - zaczął - przybyłem tutaj, gdyż usłyszałem o waszych problemach z wodzem. Astrid o wszystkim mi powiedziała, że was bije, znęca się nad wami i wiele innych strasznych rzeczy. Chciałbym wam jakoś pomóc...
A niby jak chcesz to zrobić! - Odezwał się ktoś z tłumu.
Próbowaliście mu się kiedyś przeciwstawić? - spytał.
Próbowaliśmy - odpowiedzieli pół chórkiem.
A próbowaliście się przeciwstawić razem? - Odpowiedział
Zaczęły się szmery, ludzie szeptali do siebie.
No... niee. Nie... - Odpowiadały jakieś osoby z zbiorowiska.
Mamy mało czasu. Wasz wódz będzie tu lada chwila. Jeżeli chcecie możemy razem się mu przeciwstawić. Jak wiecie.. lub nie jestem Smoczym Jeźdźcem.. mam swojego smoka.. jak i inne rozmaite gatunki. Jeżeli chcecie mogę wam pomóc.. Jeżeli tego chcecie... - Zapytał całą zgromadzoną gromadę.
Taak! Chcemy! - Odpowiedział jakiś mężczyzna.
Mamy dość Stoika!! - Powiedziała jakaś kobieta
Chcemy nowego wodza! - Ktoś krzyknął z tłumu.
A więc dobrze, kiedy wódz przypłynie tutaj, a stanie się to lada moment, porozmawiamy z nim, o jego władzy. - Odpowiedział.
Kiedy Czkawka zszedł już z podium wszyscy otoczyli go w dużym kręgu *łącznie ze Szczerbatkiem* i zadawali różne pytania.
Dosłownie 10 minut po tym Stoik wparował do sali.
A co się tu wyprawia! - Odpowiedział wyższym tonem Stoik.
Wszyscy jak na zawołanie zamarli. Nikt się nie ruszał, jedynie co Czkawka zaczął przechodzić między ludźmi. Oni zaczęli podążać za nim.
A więc tak 'wodzu tej pięknej wyspy' - mówił - słyszałem, że nie jesteś zbyt dobry dla swoich ludzi. Podobno ich bijesz, zamykasz w lochach czy to prawda? - Zapytał *Co prawda wiedział, że to jest prawda, ale chciał zapytać go, żeby sam się do tego przyznał.
Po to są poddani, żeby byli na moje posyłki! Bije ich bo mam to tego prawo! Jeżeli mnie nie słuchają to muszą zostać skarceni! - Krzyczał Stoik.
W tłumie znowu wszyscy zaczęli szeptać.
Sam się przyznałeś do tego co robisz - odpowiedział - ale nie możesz nikogo bić tylko dlatego, że nie wykonał twojego polecenia! - Odpowiedział, a potem zrobił krótką pauzę - Razem z ludem mieszkającym na tej wyspie uzgodniliśmy, że nie będziesz dłużej wodzem - mówił spokojnie - nikt cię tutaj nie popiera. Każdy z osób tutaj będących przyznał, że nie chce abyś był dalej wodzem.
Nie możecie mnie znieść! - krzyknął - dowództwo przechodzi z dziada, pradziada! Teraz stanęło na mnie! Syna nie mam, a raczej miałem ale był tylko zbędny! - Wszystko to wykrzyczał mu w twarz.
W Czkawce, aż krew zaczęła się gotować. Jeszcze jak powiedział słowa ''syn'' i ''zbędny'', tylko bardziej się rozzłościł. Dobrze, że miał na sobie maskę, i że nikt nie widział jak się zezłościł.
Jednak po mimo tych spraw postarał się uspokoić, i mówić spokojnym głosem.
O ile wiem, jeżeli wódz nie spełnia swojej roli, to lud może wybrać sobie innego wodza, najlepiej gdyby był to ktoś z rodziny, której nie miałeś, a więc każdy może kandydować na wodza. - Powiedział
Ja.. ja.. wyzywam was na wojnę! - Powiedział Stoik. To też było napisane w księdze. Jeżeli nie zgodzicie się to nadal jestem wodzem. Jaka jest wasza decyzja. - Zapytał.
Czkawka obrócił się za siebie, jedni kiwali głową, na tak, a drudzy na nie.
Wziął głęboki oddech i powiedział: Dobrze, zgadzamy się! Będziemy z tobą walczyć! - Krzyknął Czkawka.
Około 30 osób z 70 przeszło na stronę Stoika. Nie chcieli współpracować. Na szczęście po stronie Czkawki znalazł się Pyskacz. Nawet on sprzeciwstawił się władzy Stoika. Większość była po stronie Czkawki.
A więc chce, abyście opuścili wyspę! Tutaj będziemy walczyć, ale nie będziecie nadal tu mieszkać! Daje wam 4 łodzie. I macie się wynosić! - Krzyczał już trochę za chrypiałym głosem.
Dobrze! - odkrzyknął - daje Ci 1 miesiąc na przygotowanie się!
Czkawka wyszedł z sali jaki i pozostali za nim Musiał sobie to wszystko poukładać.
Dzisiaj dłuższy next :D Miałam trochę więcej czasu, a więc jest więcej ;) Mam mam nadzieję, że wam się spodoba ;) -WidocznaPL


3 komentarze: