Rozdział 10 - Potrzeba pomoc!
Co wy robicie?! - Krzyknął.
Cała trójka zastygła jak kamień. Po chwili Stoik odwrócił się do jeźdźca.
No proszę.. Haha kogo my tutaj mamy.. Smoczego Jeźdźca i jego smoka.. - Powiedział z grymasem na twarzy.
Widzę, że to dla was to rozrywka zabijać smoki. Serio, nie macie jakiś innych zajęć na głowie tylko szukanie smoków i ich zabijanie? - Rzekł z malującą się złością pod maską.
A nie, nie mamy. - Powiedział złośliwie.
A wy - wskazał palcem na Sączysmarka, a potem na Astrid. - też nic nie maci do roboty?
Stoik odwrócił się do nich, i popatrzył na nich z wyższością i ze złością. Co miało oznaczać, że mają podtrzymywać zdanie wodza.
N..nie mamy - Powiedzieli równo ze spuszczonymi głowami.
Czkawka się skrzywił i patrzał raz na Stoika, raz na dwójkę nastolatków.
Mówcie prawdę! - Krzyknął do dwóch młodych osób - Przecież to widać, że mówicie tak bo boicie się wodza.
Zamknij się! - Krzyknął na jeźdźca. Po czym smok, uciekł, gdyż się uwolnił. On tylko popatrzył jak on staje koło Czkawki, a on go oswaja.
Nie nie zamknę się. Nie jesteś moim królem, że możesz mi rozkazywać! - Mówiąc to założył ręce na klatce piersiowej i oparł się o ścianę.
To dalej mówcie, ale jak jest na serio, a nie tak jak wam mówi ten tutaj - Powiedział to z nutką sarkazmu.
Wódz, znowu się popatrzał na Sączysmarka i Astrid, lecz oni nie odwzajemnili spojrzenia.
Ja.. nie chce tego robić, i nigdy nie chciałam! - Krzyknęła Astrid.
Ja też.. Smoki tylko przez to są bardziej wkurzone! - Powiedział zaraz po Astrid, Sączysmark.
No widzisz.. Jak co do czego dojdzie, jakoś nikt nie stoi po twojej stronie. - Powiedział Czkawka.
On tylko popatrzał na jego twarz, przykrytą maską i na Nocną Furię.
Chodźcie, nie będziemy tracić czasu na takiego jak on.. - Powiedział Stoik
Ale dlaczego, nie możemy żyć w zgodzie ze smokami! - Krzyknęła Astrid - Przecież on mógłby nas tego wszystkiego nauczyć!
Czkawka nic nie mówi, tylko przyglądał się całej sprawie.
Astrid.. Mam naskarżyć znowu twoim rodzicom, i powiedzieć im, żeby znowu cię zamknęli w piwnicy?
Nie! - krzyknęła, a potem powiedziała to tak samo tylko trochę bardziej ze skruchą.
No nie, serio! Co z ciebie za wódz, żeby tak maltretować ludzi na wyspie! - Krzyknął Czkawka.
On chciał już uderzyć Czkawkę, ale Szczerbatek już miał zamiar się na niego rzucić, on sam wyciągnął, swój płonący miecz.
Nie radzę - Rzekł.
Oni zaczęli już wychodzić z jaskini ale Czkawka się odezwał:
A wy na przyszłość nie bójcie się stawić temu ekhem "wodzowi".
Kiedy Stoik nie patrzał Astrid podbiegła do niego i powiedziała mu na ucho tylko takie słowa:
'
"On nas biję, biję całą wyspę przy nadarzającej się okazji, nie zostawiaj nas w takiej sytuacji, proszę pomóż nam"
Przez chwile Czkawka stał bez ruchu kiedy ona mu to powiedziała, ale kiedy zobaczył, że oni wychodzą, i już prawie opuszczają tą całą jaskinie poszedł za nimi ze Szczerbatkiem zastanawiając się
Żebym miał pewność, że nie zabijesz po drodze już żadnego smoka, będę leciał nad wami aż dopłyniecie do swojej wyspy - Powiedział
Rób, co chcesz - powiedział - i tak zrobię co będę chciał.
Cała trójka zaczęła wchodzić do łodzi, Astrid tylko popatrzyła na niego przez moment i się lekko uśmiechnęła.
Kiedy lekko odpłynęli od wyspy, Czkawka i Szczerbek polecieli za nimi.
Dzisiaj trochę dłuższa notka :) Nareszcie zaczyna się coś dziać :D Mam nadzieję, że się spodoba ;) -WidocznaPL
Dzisiaj trochę dłuższa notka :) Nareszcie zaczyna się coś dziać :D Mam nadzieję, że się spodoba ;) -WidocznaPL
Plis daj nextavjutro jak mozes xD b£agan:*
OdpowiedzUsuń:) Będzie dopiero około soboty/niedzieli :) Wyczekuj :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUmreee zawszwe w naj momwncie koniec ;-;
OdpowiedzUsuń