Rozdział 7 - Nowa przyjaźń?
Czkawka pamiętał tylko, że ktoś go ciągnął dość długo po ziemi. Potem już kompletnie urwał mu się film. Obudził się leżący na ziemi, próbował się podnieść ale niestety przyszło mu to z trudem.
Około 20 metrów od niego leżała nocna furia patrząc się na niego nieustannie.
Czkawka jednak nie zaczął od razu uciekać jak zobaczył smoka, tylko spróbował się podnieść i do niego podejść
.
Dziękuję, że mnie tutaj przytargałeś.. - Powiedział Czkawka.
Wrr... - Powiedział dość obojętnym tonem.
Tak w ogóle to Czkawka jestem, nie wiem czy już Ci mówiłem. Jesteś bardzo "odważny", że mnie nie zabiłeś.. - powiedział półtonem.
Smok nic nie odpowiedział tylko zaczął go okrążać.
Hej.. Co robisz!? - powiedział trochę głośniej niż zwykle. Czkawka nie potrzebnie krzyknął, gdyż wtedy od razu rzuciła się na niego Nocna Furia. Na moment wysunęła swoje zęby, przemierzając chłopca swoim wzrokiem. Nagle smok zatrzymał się na ramieniu Czkawki, Była tak jakby "blizna", która przedstawia Nocną Furię, w której jest człowiek. Smok wtedy schował pokornie zęby i zamiast warknąć na Czkawkę, zaczął go lizać.
Heej! hahah Co ci się stało!? Przestań! - Powiedział śmiejąc się.
Smok zeszedł niezadowolony z chłopca.
Co cię tak nagle wzięło - Powiedział uśmiechając się.
Smok skinął głową na rękę Czkawki *Na której była blizna*. Czkawka na początku nie wiedział o co chodziło smokowi, ale potem zorientował się, że chodzi mu o jego ramię. Zobaczył tam swoją bliznę, którą zrobił sobie rok temu jak przypłynął tutaj na tą wyspę.
I co z tym wspólnego? - Powiedział zdziwiony.
Smok odwrócił się w prawą stronę, tak aby chłopiec zobaczył, że z tyłu łapy ma taką samą bliznę jak on.
Aaa... Ale jak to możliwe.... Przecież ja cię nigdy nie widziałem, i ty chyba mnie tak samo. - mówił ze zdziwieniem - chyba, że to miał być jakiś znak.
Smok nie słuchając w ogóle chłopca poszedł do jakiegoś zakątku labiryntu, a potem wrócił z paroma kartami w pysku. Potem podał je Czkawce.
yhhh - powiedział otrzepując kartki ze śliny - okej... co my tu mamy..
[...] Będzie jeden chłopiec i jedna nocna furia, którzy zostaną naznaczeni bliznami. Chłopiec i smok będą mieć po tyle samo lat.. [...] Chłopiec choć nigdy nie lubiany, a smok samotny bez rodziny, spotkają się i będą przyjaciółmi, którzy poprzez swoje czyny nie raz uratują świat od zła. [...]
Myślisz, że my jesteśmy tym "chłopcem i smokiem"... - powiedział.
Smok kiwnął głową na "tak"
No w sumie... może i być to prawda - mówił z uśmiechem - ale jeżeli mamy być przyjaciółmi to nie możesz przede mną uciekać. Tak samo ja też nie mogę się ciebie bać.... To jak zostaniesz moim przyjacielem? - powiedział lekko zmieszany, wyciągając rękę przed smoka.
Smok na znak zgody dotknął ręki Czkawki.
No to świetnie.. - mówił siadając przed smokiem - ale trzeba by było cię jakoś nazywać. Przecież nie będę do ciebie cały czas wołał "smoku" albo "nocna furio" no nie? - powiedział prosząc w myślach, żeby smok podzielał jego poglądy.
I tak też się stało.
Okej to jakby cię tutaj można by było nazwać... Czarna Plazma?
Smok kiwnął na "nie"
Okej.. No to może... Zmora?
Smok aż zawarczał ze złości.
Dobra, dobra... nie złość się - powiedział - hmm.... no to może... skoro wysuwają ci się zęby to.... Szczerbatek?
Smok pomyślał przez chwilę, a potem kiwnął głową na"tak".
No i świetnie - uśmiechnął się - ale jeżeli pozwolisz mógłbym coś sprawdzić? Bo chyba mi się coś przewidziało.
Szczerbatek z lekkim nie pokojem zgodził się. Czkawka poszedł za smoka zobaczyć jego ogon. Tak jak myślał. Szczerbatek nie miał jednego kawałka ogona.
Co ci się stało? - Powiedział wskazując na brakującą część ogona.
Smok skinął głową jakby chciał powiedzieć "długa historia..."
Spooko.. Rozumiem.. też nie mam nogi więc rozumiem. - powiedział - Ale jeżeli nie masz jednej połówki ogona to chyba raczej nie możesz latać, a więc musimy ci tą połówkę dorobić. Zgadasz się? - powiedział Czkawka.
Szczerbatek zgodził się bez mniejszego zastanowienia.
Ok. To chodź. Przejdziemy się do mojej prowizorycznej "kuźni" i tak zobaczymy jakby można by było to zrobić - Powiedział - Tylko najpierw się stąd wydostańmy bo ja nie wiem jak stąd wyjść - Powiedział trochę ze śmiechem.
Szczerbatek również się zaśmiał, po czym wyprzedził Czkawkę, chcąc go wyprowadzić.
I jak mówiłam, tak jest :) Dłuższy rozdzialik ;) Mam nadzieję, że się spodoba :) Jeżeli przeczytałaś/eś rozdzialik zostaw komentarz :) On bardzo motywuję ;) Pozdrawiam -WidocznaPL
Ciekawe co stoik powie jak czkawka wróci xD kiedy next:D?
OdpowiedzUsuńOkoło niedzieli/poniedziałku ;)
OdpowiedzUsuń